
Opis
Lata dwudzieste XX wieku były dekadą odkryć. Grupy naukowców, poszukiwaczy przygód i myśliwych wyruszały w dzikie ostępy, by uzupełniać kolekcje muzealne. Odnosili sukcesy: każdy duży ssak żyjący na Ziemi został już pozyskany, a jego ciało wypreparowane i wystawione w gablocie ... z wyjątkiem jednego.
Ted i Kermit Rooseveltowie tak bardzo pragnęli zdobyć to zwierzę, że nie byli w stanie rozmawiać o nim spokojnie nawet między sobą, a co dopiero z kimkolwiek innym. Twierdzili, że niektóre marzenia, wypowiedziane na głos, brzmią zbyt szalenie. Obiekt ich pożądania nie przypominał żadnego innego gatunku na świecie. Był to czarno-biały niedźwiedź, tak rzadki, że wielu ludzi w ogóle nie wierzyło w jego istnienie. To legendarne stworzenie nazywano pandą wielką. Na temat tajemniczego zwierzęcia krążyły jedynie pogłoski. Nikt ... nawet przyrodnicy, którzy całe życie spędzili w Chinach ... nie potrafił powiedzieć z całą pewnością, gdzie żyje, czym się odżywia ani jak się zachowuje. Nawet spośród mieszkańców Republiki Chińskiej, zajmującej około 7,7 procent powierzchni lądów Ziemi, niewielu kiedykolwiek widziało to zwierzę na własne oczy. By je opisać, używano dziesiątek nazw, pochodzących z różnych dialektów ... „cętkowany niedźwiedź”, „wielki kotoniedźwiedź”, „biały niedźwiedź” czy „bambusowy niedźwiedź” ... jednak nikt nie miał pewności, czy wszystkie te określenia odnosiły się do tego samego gatunku.
W 1928 roku dwaj najstarsi synowie prezydenta Theodore’a Roosevelta wraz z niewielkim zespołem naukowców i przyrodników wyruszyli w niebezpieczną podróż.
Uczestnicy wyprawy zostali wystawieni na próbę wytrzymałości fizycznej i psychicznej ... zmagali się z chorobą wysokościową, potężnymi burzami śnieżnymi, atakami lokalnych bandytów, problemami ze zdrowiem i brakiem żywności. Dokonali tego, czego nie udało się osiągnąć przez lata wcześniejszych poszukiwań: przedstawili światu zachodniemu pandę wielką. Przy okazji udokumentowali krajobraz, który bezpowrotnie znikał, i przyczynili się do nadejścia nowej ery w takich dziedzinach jak biologia i ochrona przyrody.
Wiele gatunków ptaków, które bracia zebrali podczas wyprawy, nie występuje już dziś w chińskich i tybetańskich ostępach. Żurawiom indyjskim grozi wyginięcie, osuszanie terenów podmokłych zdziesiątkowało ich niegdyś rozległe siedliska. Barwne dzioborożce, które Rooseveltowie podziwiali na szlaku, również w większości zniknęły. Gatunki te są krytycznie zagrożone, a ich populacje tak nieliczne, że naukowcy obawiają się, że mogą wyginąć bezpowrotnie.
Od dnia, w którym bracia upolowali pandę w bambusowym lesie, ich życie zaczęło się rozpadać. Cień padł na nich w momencie, gdy obaj niemal równocześnie pociągnęli za spust. Następne lata przyniosły akty odkupienia i chwile radości, lecz Tybet i Chiny zmieniły Teda i Kermita na zawsze ... nie mogli już powrócić do dawnego świata. Widząc negatywne skutki swojej popularności, zaangażowali się w ochronę przyrody. Ich działania pomogły zreformować podejście muzeów zoologicznych, które z instytucji głównie łowieckich stały się ośrodkami chroniącymi zagrożone gatunki.
W książce Bestia w chmurach Nathalia Holt ożywia te wydarzenia, tworząc porywającą, opartą na faktach opowieść o ambicji, walce o przetrwanie i niezłomnym duchu rodu Rooseveltów.