
Opis
Statystycznie latanie jest najbezpieczniejszym środkiem transportu. Statystycznie. Ale statystyki jakoś słabo pomagają, kiedy budzisz się z drzemki nad Atlantykiem, a samolot właśnie wpadł w turbulencje.
Ta książka jest dla tych, którzy uwielbiają czytać o katastrofach lotniczych - ale wyłącznie na ziemi, najlepiej w fotelu, z kocem i herbatą. Znajdziesz tu dziewięć historii, w których wszystko poszło nie tak: zamki, które nie trzymały, alarmy, które nikt nie rozumiał, przełączniki zostawione w złej pozycji i decyzje podejmowane o trzy sekundy za późno. Każda z tych katastrof zmieniła lotnictwo - nowe procedury, nowe systemy, nowe przepisy pisane, niestety, krwią pasażerów.
Dowiesz się, dlaczego piloci przestali bezwarunkowo słuchać kontrolerów, czemu w kokpicie nie wolno już nikomu mówić "startujemy", i co się dzieje z ludzkim mózgiem, gdy na wysokości dziesięciu kilometrów zabraknie tlenu. Poznasz historię stewarda, który jako jedyny nie stracił przytomności w samolocie pełnym śpiących ludzi, i ojca, który wymierzył sprawiedliwość na własną rękę. Są tu zamachy, błędy inżynierów, dyplomatyczne kłamstwa i naprawy wykonane jednym rzędem nitów zamiast dwóch.
Każdy rozdział czyta się jak thriller, z tą różnicą, że wszystko wydarzyło się naprawdę.
Nie polecamy zabierać tej książki na pokład. Ale jeśli to zrobisz - przynajmniej będziesz wiedzieć, gdzie są wyjścia ewakuacyjne.