Opis
Byłem ciekaw, jak mi to wytłumaczysz, Miłoszu, jak wyjaśnisz, skąd ten brud za pamięciami? Skąd biegła tamta rzeka, której nie było? I skąd ta łza, co jeszcze nie spłynęła? Widzę i odczytuję. Ale czy miłość należy nawijać do końca? Od końca czy odpoczynku mam szukać tej jesieni? Mów, Miłoszu, tłumacz mi, niewiernemu, niech cofnę kijem wyschły. „Coś za coś” to żaden merkantylizm, to dobra metafora, niezła sztuka. Marcin Gaczkowski Spis treści/ 50 być kolejarzem chowanka córka, cyrk człowiek czteropiętrowy (licząc piwnicę i strych) człowiek z bierwion da capo demostenes dwie siostry i król es idąc do sklepu, w momencie judasz (sztuka przekładu) kantyzm kolor przemilczanych liter lako i brzo (996) mieć czy być nad brzegiem (pejzaż akcji) odległość (między nami) odpływ (łabędzi śpiew) pępek przed pierwszym słowem psie głosy nie idą w niebiosy ro_nian_ (skotopaska) sen emigranta sentencja (alibi) sztuka przekładu (ciuciubabka) światła mijania talerz satelity (coś za coś) trzeci pocałunek gity danon (drugi właśnie poszedł do druku) trzy gwiazdki wab wywczas