Opis
Przeglądanie starych fotografii zgromadzonych w rodzinnym albumie to zwykle sentymentalna podróż do źródeł czasu. Zbigniew Wojciechowicz podejmuje taką właśnie podróż, a tytuł jego tomiku wskazuje, iż jest to wyprawa w dość już odległą przeszłość lat 60. i 70., kiedy w sklepach z akcesoriami fotograficznymi królowała niemal niepodzielnie NRD-owska firma ORWO. W inspirującej go kolekcji jest zatem oranżada, plastikowe żołnierzyki, samochód syrena, Gomułka, pochód pierwszomajowy, zabawa w wojnę i chowanego, gra w piłkę, a także czterej pancerni i pies oraz inni idole z ówczesnych seriali, filmów i plakatów. Ale Zbigniewa Wojciechowicza interesują przede wszystkim ślady, które pozwalają zrekonstruować rzeczywistość spoza kadru, zdemaskować zamknięte w nim sztuczne pozy i tła z profesjonalnego atelier i nie pozostawiające żadnego śladu na błonie ani papierze światłoczułym, a tylko dobrze zapamiętane, okoliczności wykonania zdjęcia. Światy zrodzone w przeszłości przez światło są więc na nowo oświetlane i prześwietlane okiem dociekliwego poety, rzucającego na oglądane fotografie cień swej dojrzałości i wiersza, który bardziej nie chce niż nie potrafi stać się całkiem przeźroczystym oknem dla obrazu. z posłowia Piotra Michałowskiego Spis treściProlog Fotografia I Fotografia II Fotografia III Fotografia IV Fotografia V Fotografia VI Fotografia VII Fotografia VIII Fotografia IX Fotografia X Fotografia XI Fotografia XII Fotografia XIII Fotografia XIV Fotografia XV Fotografia XVI Fotografia XVII Fotografia XVIII Fotografia XIX Fotografia XX Fotografia XXI Fotografia XXII Fotografia XXIII Fotografia XXIV Fotografia XXV Fotografia XXVI Fotografia XXVII Fotografia XXVIII Fotografia XXIX Fotografia XXX Fotografia XXXI Fotografia XXXII Fotografia XXXIII Fotografia XXXIV Fotografia XXXV Fotografia XXXVI Fotografia XXXVII Fotografia XXXVIII Fotografia XXXIX Fotografia XL Fotografia XLI Fotografia XLII Fotografia XLIII Epilog Źródła pamięci światłoczułej (Piotr Michałowski)